Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Stan wojenny i reżim z czasów stalinowskich w Żarowie

Drukuj
Utworzono: środa, 12, grudzień 2012

31 lat temu z braku możliwości opanowania kryzysu gospodarczego, społecznego i politycznego, władze PRL zdecydowały się na krok ostateczny. W mroźną noc 13 grudnia 1981 roku wprowadzono na obszarze kraju stan wojenny. Władzę przejęło wojsko, na czele z Wojskową Radą Ocalenia Narodowego. Całkowicie zakazano wszelkiego rodzaju zgromadzeń (oprócz religijnych), zawieszono działalność wielu organizacji społecznych, internowano kilka tysięcy działaczy opozycji. Nie obyło się bez ofiar śmiertelnych. Przypomnijmy co o tamtych wydarzeniach pisano w "Solidarności" Ziemi Żarowskiej:

Wspomnienia: Stan Wojenny w Żarowie (nr 9/14.12.1989 r.)

 

W Żarowie wojna wybuchła przy ul. Zamkowej 9a. Około godziny 2 w nocy z 12 na 13 gudnia 1981 roku przedstawiciele MO, Wojska i ORMO pod przywództwem cywila (po wylegitymowaniu okazał się oficerem SB) po uprzednim obstawieniu budynku przystąpiło do szturmu na mieszkanie Marka Szelążka. M. Szelążek – działacz i etatowy pracownik świdnickiej "Solidarności" – mieszkał tam od kilku miesięcy po poślubieniu Krystyny Bieńko (również działacz "Solidarności"). Przypadek zrządził, że w tym dniu w mieszkaniu przebywał. Czterech mężczyzn i przedstawiciele WRON-y trafili na ciężki orzech do zgryzienia. Po bezskutecznym wyłamywaniu drzwi odstąpiono od szturmu. M. Szelążek oddał się w ręce oczekujących przed budynkiem milicjantów o godz. 6 rano. Po kilkudniowym bezskutecznym dowiadywaniu się przez rodzinę o losy zatrzymanego, okazało się, że przebywa w więzieniu w Świdnicy. Następnie przewieziony do miejsca internowania – więzienie w Kamiennej Górze (czy pamiętamy zapewnienia ówczesnych władz o domach wczasowych, w których rzekomo mieli przebywać internowani działacze "Solidarności" ? - więzienie w Kamiennej Górze było jednym z takich "pensjonatów"). Zwolniony z internowania na dzień przed Wielkanocą. W październiku 1982 wraz z żoną opuścił kraj, zamieszkując na stałe w USA. Dla wielu takich jak On nie było wtedy miejsca w Polsce (podobno Ludowej).

Czy Stan Wojenny był konieczny ? (nr 8/30.11.1989 r.)

13 grudnia mija 8 rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Tak naprawdę była to wojna wypowiedziana narodowi polskiemu przez grupę czerwonych generałów. Im właśnie dedykujemy poniższą próbę podsumowania ofiar poniesionych przez społeczeństwo16.12.81 – Oddziały ZOMO po zaciętych walkach zdobyły strajkującą kopalnię "Wujek". Zgunęło 9 górników.
16-17.12.81 – Gwałtowne manifestacje uliczne w Gdańsku. Śmierć poniósł jeden z demonstrantów
13.02.82 – Demonstarcje i starcia z milicją w Poznaniu. W wyniku doznanych obrażeń zmarł jeden z manifestantów
31.08.82 – Demonstarcje uliczne w 34 województwach. W kilku miastach milicja użyła broni. W Lublinie zastrzelono dwóch demonstrantów (w kilka dni później z odniesionych ran zmarł trzeci), również w Gdańsku i Wrocławiu śmierć poniosło dwóch uczestników demonstarcji
13.10.82 – Podczas demonstracji w Nowej Hucie zastrzelono 20-letniego robotnika
12.05.83 – Wskutek pobicia zmarł 18-letni Grzegorz Przemyk
19.10.84 – Ks. Jerzy Popiełuszko został uprowadzony i zamordowany przez funkcjonariuszy SB.
Są to tylko ofiary najtragiczniejsze i nie wszystkie. Nikt nie jest w stanie zliczyć, ani ocenić ile osób straciło zdrowie, zostało kalekami na skutek działań funkcjonariuszy MSW. Nikt nie jest w stanie zliczyć wylanych łez. Wiele przeróżnych ofiar pozostaje nam nieznanych, niektórych być może nie poznamy już nigdy.

 

 

W piątą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego płk. Ryszard Kukliński, przebywający na Zachodzie, ujawnił kulisy przygotowań do 13 grudnia. Brał udział w tym dziele jako szef Oddziału I Planowania Strategiczno-Obronnego i z-ca szefa Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego WP. Groźba stanu wojennego wystąpiła wcześniej niż możliwości inwazji , bo już w szczytowym okrsie strajków Sierpnia '80. Jej kolektywnym autorem był wyłoniony 24 sierpnia tzw. partyjno-rządowy Sztab Kierowniczy (m.in. Jaruzelski), który w celu wymanewrowania społeczeństwa zgodził się na podpisanie porozumienia, aby po wygaszeniu pożaru strajkowego, w korzystniejszych warunkach przejść do kontrofensywy środkami administracyjnymi, z wprowadzeniem stanu wojennego włącznie. Ponieważ już pierwsze, wrześniowe próby wymanewrowania społeczeństwa przyniosły wręcz odwrotny skutek, w Wojsku Polskim przygotowania do stanu wojennego rozpoczęto 22 października 1980 roku. W okresie od grudnia 1980 do lutego roku następnego MSW koncentrowało swe wysiki na agenturalnym spenetrowaniu "Solidarności" i innych organizacji. W tej fazie siły bezpieczeństwa miały gotową listę 400 działaczy "S" i opozycji wytypowanych do aresztowania, 240 osób objęto stałą inwigilacją tak, aby można było aresztować w każdej chwili. Z pierwotnego terminu – wiosna 81 – zrezygnowano, gdyż nie było pewności, że władza "ludowa" wyjdzie z tego zwycięsko. Szczytowy okres przygotowań nastąpił od 13 września (przystąpiono do przestawiania MON na wojenną strukturę dowodzenia). Na osobiste polecenie Jaruzelskiego, Sztab Generalny przy współpracy MSW przystąpił do szczegółowego opracowania trzech dodatkowych wariantów wprowadzenia stanu wojennego: 1 (w przypadku zagrożenia strajkami okupacyjnymi), 2 (w sytuacji trwania strajku okupacyjnego), 3 (polegający na stopniowym wpełzaniu w stan wojenny). Wydział propagandy KC PZPR miał przygotować silne, trafiające społeczeństwu do przekonania, usprawiedliwienie użycia siły. 31 października ostateczna dcyzja już zapadła, tylko pozostało ustalenie terminu. Najpierw w nocy z 12/13 grudnia 1981 r. w zdradziecki sposób powyciągano ludzi z domów, a dopiero potem ogłoszono dekret o stanie wojennym. Czy można było uniknąć stanu wojennego ? Płk. Kukliński uważa, że tak. Gdyby po odejściu Gierka wyłoniło się jakieś silne przywództwo partyjno-polityczne zdolne do autentycznie samodzielnego kierowania losem kraju, to do stanu wojennego ani interwencji by nie doszło. Od Sierpnia'80 ZSRR uważał, że to co się dzieje jest kontrrewolucją. Jednakże Chruszczow i Koniew powiezieli to samo Gomółce i Ochabowi w październiku 1956 roku. Ci dwaj znaleźli jednak w sobie tyle odwagi, aby radzieckiemu kierownictwu powiedzieć, że co się dzieje w Polsce jest wyłączną sprawą komunistów polskich i pod groźbą użycia siły nie będą rozmawiali. Społeczeństwo to zrozumiało i stanęło murem za nowym przywództwem. W październiku 1956 doszło do niepisanego kompromisu (który później Gomółka zdradził). Nawet Stalin zaatakował zbrojnie Jugosławii po jej oderwaniu od Bloku Wschodniego przez Titę. To samo dotyczyło Albanii, a w ostatnich latach Rumunii, gdy Ceausescu wypowiedział Moskwie posłuszeństwo i odrzucił możliwość podporządkowania ZSRR swych sił zbrojnych. Moskwa nie mogłaby pozwolić sobie na wojnę z Polską, gdzie po jednej stronie stałoby dowództwo, armia i ludność.

Będąc przy temacie poprzedniego ustroju politycznego, chcemy przypomnieć ponurą i mało znaną żarowską pozostałość po stalinowskim terrorze z 2 poł. lat 40-tych – początku 50-tych, który stanowi budynek przy ul. Armii Krajowej 54 (dawniej Armii Czerwonej) oraz jego piwnice. Otwieramy niepozorne drewniane drzwi. Prowadzącą w dół drogę oświetla niewielka okrągła lampa. Czując przenikliwy chłód schodzimy po schodach skręcających nieco w prawo. Tuż przed nami wyrastają kolejne drzwi, tym razem o wiele masywniejsze z solidnym ryglem blokującym część górną oraz dolną. Spuszczając zasuwy i otwierając kłódkę wchodzimy do większego prostokątnego, pustego pomieszczenia. Na prawej ścianie widzimy kolejne solidne wrota z wymyślnym zamknięciem. Za nimi znajduje się nieco mniejsze, w zarysie kwadratowe pomieszczenie. Rygle z zasuwami, masywne żelazne haki w ścianach oraz kłódki, miały tylko jeden cel – uniemożliwić wydostanie się przetrzymywanych tam osób. We wspomnianym budynku tuż po 1945 roku umieszczona została siedziba posterunku Milicji Obywatelskiej, w początkach 1946 roku komórka Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (powstał w Świdnicy 06.1945 r.), a w 1947 roku placówka Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej (ORMO). Komórka PUBP istniała co najmniej do grudnia 1948 roku. Nie dysponujemy materiałami dotyczącymi jej funkcjonowania we wspomnianym okresie. Istnieją za to relacje byłych oraz żyjących jeszcze mieszkańców Żarowa, wedle których w siedzibie PUBP w Żarowie przy ul. Armii Czerwonej 54, miało miejsce bicie i torturowanie przesłuchiwanych i przytrzymywanych więźniów. Wedle wspomnień nieżyjącego już niestety mieszkańca Żarowa ..."krew bitych i maltretowanych osób spływała obficie po ścianach pomieszczeń budynku na parterze i w piwnicach" .... Inna historia opowiada o wydarzeniach jakie miały miejsce pod koniec lat 40-tych XX w. Wówczas to w miejscowości Mrowiny przebywała młodzież należąca do Powszechnej Organizacji "Służba Polsce" (polska państwowa młodzieżowa organizacja paramilitarna, utworzona 25.02.1948. Przeznaczona była dla młodzieży w wieku 16 – 21 lat. Organizacja prowadziła obowiązkowe przysposobienie zawodowe, wojskowe, wychowanie fizyczne oraz indoktrynację polityczno-ideologiczną. W ramach skoszarowanych oddziałów, w których dziewczęta i chłopcy pracowali z dala od domów – brygadach (operacyjne, inwestycyjne, rolne i in.). Jeden z młodzieńców w bliżej nie określonych okolicznościach został aresztowany przez żarowskie MO i doprowadzony na miejscowy posterunek. Jego koledzy nie pogodzili się jednak z zaistniałym faktem i postanowili odbić swojego kompana. Posterunek MO i PUBP w Żarowie przeszedł ponoć prawdziwe oblężenie i szturm (jeszcze dziś niektórzy mieszkańcy mają w pamięci jak to sami określają "napad na UB w Żarowie"). Sprawę zakończyć miał wówczas jeden z funkcjonariuszy posterunku, który uzbrojony po zęby, trzymając w rękach karabin maszynowy DPM Diegtiariewa (popularna "talerzówka" od charakterystycznego magazynka) wyszedł do wzburzonego tłumu. Ten na widok takiego arenału odstąpił od obleganego budynku i rozpierzchł się w pośpiechu.

 

 

 

 

 

 

Budynek przy ul. Armii Krajowej 54 i jego piwnice - dawniej siedziba MO, PUBP i ORMO w Żarowie (fot. Stanisław Wójcik)

 

Dla przypomnienia Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, UBP, potocznie Urząd Bezpieczeństwa, UB, powołany został 21 lipca 1944 formalnie do ochrony bezpieczeństwa państwa, faktycznie służący likwidacji wszelkich form oporu w okresie powstawania i utrwalania władzy komunistycznej w Polsce. Podlegał szefowi resortu bezpieczeństwa PKWN, od stycznia 1945 Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego Rządu Tymczasowego Rzeczypospolitej Polskiej, od grudnia 1954 Komitetowi do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego przy Radzie Ministrów. Placówki UBP tworzono natychmiast po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie polskie położone na zachód od Bugu. Pierwszymi funkcjonariuszami UBP byli działacze komunistyczni przeszkoleni przez NKWD w ZSRR oraz byli żołnierze AL, członkowie Polskiej Partii Robotniczej (PPR), niejednokrotnie także kolaboranci z okresu okupacji i przestępcy kryminalni. Kadrę stanowili oficerowie NKWD. Do pierwszoplanowych zadań UBP należało zniszczenie wszystkich organizacji podziemnych o orientacji zachodniej. Po pierwszej fali aresztowań oficerów AK dokonanych po akcji Burza, UBP wraz z NKWD nasilił penetrację środowiska konspiracyjnego w poszukiwaniu nie ujawnionych członków AK i innych organizacji niepodległościowych. Aresztowanych osadzano w obozach w Polsce, bądź wywożono do łagrów w głąb ZSRR. Po likwidacji konspiracji zbrojnej, UBP przystąpił do rozpracowania Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Szczególną rolę odegrał w okresie "referendum ludowego" w 1946, nie dopuszczając przedstawicieli opozycji do udziału w komisjach wyborczych, wreszcie fałszując wyniki wyborów. Po zwycięstwie komunistów, przypieczętowanym wyborami do Sejmu Ustawodawczego (1947), działalność UBP zwróciła się przeciwko przedwojennym oficerom. Terror dosięgnął także Kościoła katolickiego. W 1951 odbył się proces biskupa kieleckiego C. Kaczmarka i grupy księży, w 1953 aresztowano kardynała i prymasa S. Wyszyńskiego. Struktury śledcze UBP dopuszczały się prowokacji, stosowały tortury, w wielu wypadkach doprowadzając przesłuchiwanych do śmierci. W 1956 powołano Służbę Bezpieczeństwa, do której przeszła większość dawnych funkcjonariuszy UBP.

Opracowanie
Bogdan Mucha

© 2015 Żarowska Izba Historyczna

Wednesday the 16th. By BlueHost Review and Affiliate Marketing.