Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

List czytelnika w sprawie produkcji tiokolu w DZCH

Drukuj
Utworzono: poniedziałek, 22, luty 2021

Poszerzając wiedzę o nieistniejących już dzisiaj Dolnośląskich Zakładach Chemicznych „Organika”, publikujemy list z załącznikami, który nadesłał do nas pan Jerzy Łoś – były pracownik DZCH: Niedawno ukazała się na stronie Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. informacja o artykule zamieszczonym w „Czerwonej Gwieździe”, organie prasowym Armii Czerwonej. Jest w nim mowa o produkcji syntetycznej gumy w żarowskiej „Silesji”. Prawdopodobnie chodziło o produkowany wówczas w „Silesji” tiokol Po przejęciu zakładu przez Polskę produkcji tiokolu nie wznowiono. Były jednak próby jej wznowienia, a ja miałem w tym skromny udział. Na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku Zakładowe Laboratorium Doświadczalne „Silesji” przeprowadzało próby laboratoryjne, w wyniku których otrzymywano niewielkie ilości tiokolu. W zamyśle osób kierujących tymi pracami było wykorzystanie tiokolu do wykonywania powłok antykorozyjnych. Byłem wówczas pracownikiem ZLD i uczestniczyłem w tych pracach jako laborant. Na zlecenie DZCh „Silesia” Instytut Mechaniki Precyzyjnej w Warszawie opracował i wyprodukował prototypowe urządzenie do natrysku tiokolu na powierzchnie metalowe. Osobiście przywiozłem to urządzenie z Warszawy. Próby wykonywane tym urządzeniem były bardzo obiecujące, jednak działań wychodzących poza skalę laboratoryjną nie podjęto.

TIOKOL to także nazwa amerykańskiej firmy, która swą nazwę przyjęła od wytwarzanego przez nią tworzywa, czyli syntetycznej gumy. Firma ta miała jednak dużo szerszy profil swej produkcji i brała udział w programie kosmicznym USA. Jedna z kosmicznych misji promu zakończyła się tragicznie, bo awarii uległa uszczelka zbiornika z paliwem. Zastanawiam się czy przypadkiem nie była to uszczelka wykonana z tiokolu. Ale to są tylko moje dywagacje.

Poniżej moja legitymacja pracownicza o raz moje zdjęcie (siedzę) zrobione w laboratorium.

 

 

Z pozdrowieniami Jerzy Łoś

 

Składamy serdeczne podziękowania za nadesłane informacje 

Posiadacie wiedzę na temat interesujących miejsc, budowli, a może znacie jakąś ciekawą historię ?? Podzielcie się z nami swoją wiedzą lub starociami z domowych strychów, głębokich szuflad oraz rodzinnych albumów. Wszelkie informacje, skany fotografii i dokumentów możecie przesyłać bez wychodzenia z domu na adres mailowy: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript..

 

==================================================

 

W ramach ciekawostki, wspomniana wyżej firma Thiokol, to byłe amerykańskie przedsiębiorstwo zajmujące się produkcją układów napędowych rakiet (pocisków rakietowych, rakiet balistycznych, rakiet nośnych), ciągnikami gąsienicowymi, a na początku swojej działalności, chemikaliami związanymi z gumą i siarką – skąd nazwa przedsiębiorstwa, od greckich słów Θειο (theio – siarka) i κολλα (kolla – klej). Przedsiębiorstwo zostało założone w 1929 roku przez dwóch chemików Josepha C. Patricka i Nathana Mnookina. W 2001 roku zostało wykupione przez Alliant Techsystems (ATK) za 2,9 mld dolarów. ATK zmieniło wtedy nazwę firmy na ATK-Thiokol. W 2006 roku nazwę zmieniono ponownie, na ATK Launch Systems Group. Firma została ostatecznie włączona do Northrop Grumman Innovation Systems. W 2005 roku ATK-Thiokol zatrudniał ponad 4000 osób, a wartość sprzedanych produktów sięgnęła 840 mln USD. Thiokol miał udział w każdym załogowym programie kosmicznym Stanów Zjednoczonych (Mercury, Gemini, Apollo, Space Transportation System, Constellation) i w najbardziej znanych programach bezzałogowych (Pioneer, Surveyor, Viking, Voyager, Magellan, Mars Pathfinder).

 

 

W 1986 roku doszło do słynnej katastrofy promu kosmicznego "Challenger" (nad stanem Floryda, o godzinie 16:39 UT, Cw dniu 28 stycznia 1986 r.). Zespół wahadłowca „Challenger” rozpadł się na skutek uszkodzenia pierścienia uszczelniającego w silniku prawej dodatkowej rakiety na paliwo stałe (SRB), które powstało w 1. sekundzie lotu. Uszkodzenie uszczelki spowodowało wydostanie się w 45. sekundzie jęzora ognia o powiększającej się długości, padającego na zbiornik zewnętrzny promu kosmicznego (ET) oraz mocowanie rakiety SRB do ET. W ciągu parunastu sekund ogień wypalił dziurę w zbiorniku i spowodował oderwanie się dolnego mocowania prawej rakiety SRB. Wywołało to dezintegrację zespołu wahadłowca w wyniku sił oporu aerodynamicznego. Niemal natychmiast potem zniszczeniu uległ zbiornik zewnętrzny. Prom później wpadł do Atlantyku. Na pokładzie promu zginęła cała siedmioosobowa załoga misji STS-51-L. Do zbadania przyczyn katastrofy powołano Prezydencką Komisję ds. Wypadku Promu Kosmicznego „Challenger”, lub w skrócie, komisję Rogersa, od nazwiska jej przewodniczącego (William P. Rogers – przewodniczący, były sekretarz stanu). Komisja pracowała przez kilka miesięcy, a swoje odkrycia i uwagi opublikowała w specjalnym raporcie. Komisja stwierdziła, że bezpośrednią przyczyną katastrofy promu „Challenger” było uszkodzenie uszczelki O-ring, łączącej elementy prawej rakiety dodatkowej na paliwo stałe. Uszkodzenie to spowodowało wydostanie się sprężonych gorących gazów i ewentualnie płomieni, które zaczęły padać na sąsiadujący zbiornik zewnętrzny, co spowodowało jego uszkodzenie. Uszkodzenie pierścienia O-ring jest przypisywane błędowi projektowemu, ponieważ właściwości uszczelki mogły być zbyt łatwo zmienione przez czynniki takie jak niska temperatura w dniu startu. Komisja ujęła w raporcie także czynniki, które sprzyjały katastrofie. Najbardziej znaczącym z nich była niemożność NASA oraz firmy Morton Thiokol odpowiedniego zareagowania na ów błąd projektu. Komisja stwierdziła, że tragedia „Challengera” była „zakorzeniona w historii”.

 

Załoga wahadłowca "Challenger" – Misja STS-51-L. Na pierwszym planie, od lewej: Michael John Smith, Francis Scobee, Ronald McNair. W drugim rzędzie, od lewej: Ellison Onizuka, Christa McAuliffe, Gregory Jarvis, Judith Resnik, fot NASA

 

 

 

   

Wahadłowiec kosmiczny "Challenger”, chwila startu oraz rozpadnięcie się w 73. sekundzie lotu, fot. NASA

 

Źródła i ilustracje:
https://history.nasa.gov/
https://web.archive.org/web/20090406191826/http://www.boxelder.org/tourism/visitor/thiokol/

 

Opracowanie
Bogdan Mucha

© 2015 Żarowska Izba Historyczna

Saturday the 23rd. By BlueHost Review and Affiliate Marketing.